[Sri Lanka] – EcoWave – odpowiedzialny biznes w turystyce [2/2] – Gdzie żyją dzikie słonie?

Dlaczego zdecydowaliśmy się na skorzystanie z usług EcoWave i spędziliśmy z nimi 3 dni przeczytacie w poprzednim artykule. Dziś opowiemy Wam o wycieczce po lagunie Pottuvil i warsztatach gotowania!

Laguna Pottuvil – gdzie żyją dzikie słonie…

Laguna Pottuvil nie jest Parkiem Narodowym i tym bardziej jej bogactwo zaskakuje. Położona zaledwie 4 km od Arugam Bay jest idealnym miejscem na kilkugodzinny wypad.

EcoWave w swojej ofercie proponuje odwiedzenie tego miejsca w kajaku. Tak też robimy. Nas dwoje, przewodnik Ibrahim oraz kapitan naszej kajako-tratwy. Gościnnie - kilku rybaków w swoich łódkach - orzeszkach. Tysiące ptaków, które niewzruszone naszą obecnością ogrywały spektakl porannych czynności – kąpania, rozmów z sąsiadami, śniadaniowania i leniuchowania na drzewach. Na wszystkich takie przedstawienie zrobi wrażenie! Jeśli ktoś z Was uważa, że oglądanie ptaków jest nudne – polecam wstać przed wschodem słońca, zamówić tuk-tuka i po 15 minutach zweryfikować co oznacza znaleźć się w królestwie ptaków (wracamy wspomnieniami do Robbiego w Chinach). Niech wymienię tylko kilka: pawie, warzęchy, dławigady, ibisy, pelikany, wężówki, kormorany, orły i wężojady. Oczy otwierały nam się szerzej na widok wojowników, dzioborożców i mniejszych ptaszków z turkusowymi brzuchami. Tego dnia żałowaliśmy, że nie mamy ani odpowiedniego sprzętu ani umiejętności uchwycenia w kadrze aparatu fotograficznego tego co widzimy. Zerknijcie więc na stronę polskiego podróżnika Marcina, który fotografuje przyrodę 🙂 Galeria ptaków Sri Lanki jest imponująca!

Jeszcze z jednego powodu warto wstać przed wschodem słońca. Są to dziko żyjące tu słonie. O poranku wędrują one w okolicach Arugambe przemieszczając się między Parkiem Kumana a rozlewiskami Pottuvil. Widok kilku dorosłych osobników na dalekim horyzoncie, brodzących w lagunie w pobliżu namoczyn – wow! Zostanie w naszej pamięci długo. W ciągu dnia widzieliśmy jeszcze kilka z daleka – w kąpieli, przy drodze i w krzakach 🙂

Pamiętajcie, że tu słonie żyją dziko i pod żadnym pozorem nie należy się do nich zbliżać!

Drzewa mangrowe – to kolejny powód dla którego warto odwiedzić lagunę Pottuvil. Oprócz tego, że drzewa rosnące w wodzie są piękne, są też ostoją wszystkich tych zwierząt o których wspomniałam.

Naszą wycieczkę zakończyliśmy na organicznej farmie, gdzie mieliśmy okazję zobaczyć jak uprawia się warzywa i owoce na plaży. Wcześniej wydawało nam się to po prostu niemożliwe, podejrzewaliśmy nawet, że może to jakaś atrapa rodem z „Sexmisji” ale obiad zweryfikował nasze obawy. Warzywa były pyszne a banany… mmmmm.

Bakłażan curry, dhal, sambol i wiele innych – czyli warsztaty gotowania

Oboje uwielbiamy gotować. Moim ulubionym dodatkiem do posiłku są…. ziemniaki, a Davida – ryż. Okazało się, że na Sri Lance możemy te dwie rzeczy połączyć i podać je razem 🙂 Próbowaliście kiedyś ziemniaków w curry?

Ja wcześniej też nie, dlatego postanowiliśmy nauczyć się je przyrządzać. Warsztaty odbyły się w outlecie EcoWave w Arugambe. Pod opieką Ibrahima i Anurady przyrządziliśmy kilka potraw, które potem z całym zespołem skonsumowaliśmy. Wszystko było najpyszniejsze na świecie 🙂 ale nasze serca skradł sambol. I o nim w wielkim skrócie tu opowiem.

Sambol to danie samo w sobie, lub dodatek do curry. Ale co to takiego to curry? Curry to z reguły kilka dań podanych w ryżem – więcej przeczytacie w naszym wpisie o kuchni na Sri Lance. Wrcając do gwiazdy warsztatów. Żeby przygotować sambol potrzebny jest kokos. Rodzajów kokosa na Sri Lance jest kilka. Ten mały, włochaty z twardym orzechem w środku to właśnie, po prostu kokos. Żeby go rozłupać należy mocno i zdecydowanie uderzyć w jego środek ciężkim przedmiotem. Do sambolu używa się tylko orzecha, bez wody. Należy go zetrzeć i z otrzymanych wiórek w pierwszej kolejności przygotować mleko kokosowe, które użyjemy do przygotowania curry. Potem do odciśniętych wiórek dodajemy chili, cebulę, mieszamy i sambol jest gotowy.

 

Sambol

½ kokosa – połowa twardego orzecha
½ czerwonej cebuli
2 małe pomidory
Kilka liści curry, szczypta soli,
½ łyżeczki przyprawy curry,

1-2 łyżeczki chili, 1-2 limonki

Orzech ścieramy najdrobniej jak się da.
Wiórki zalewamy 2 szklankami wody i odciskamy je
uzyskując w ten sposób świeże mleko kokosowe.
Nie będzie nam ono potrzebne do sambolu.
Do suchych wiórek dodajemy posiekaną drobno cebulę i pomidory,
dodajemy przyprawy i ucierając mocno łączymy wszystkie składniki.
Na koniec dodajemy do smaku sok z limonki.

 

 

To co nam zaimponowało w trakcie warsztatów to przede wszystkim wiedza, skąd pochodzą produkty. Widzieliśmy je dzień wcześniej rosnące na polu. Poza tym czas i uważność, które Ibrahim i Anurada nam poświęcili. W trakcie 3 godzin zrobiliśmy notatki z przepisami i jesteśmy gotowi podbijać kuchnie napotkane w trakcie tej podróży. Bądźcie więc czujni przyjaciele, nadchodzimy!

Dziękujemy EcoWave, że pokazaliście nam, że można stworzyć odpowiedzialną firmą, z ludźmi z pasją i wiarą w to co robią. Do zobaczenia!

Dodaj komentarz